Finisaż wystawy - Niebo nad Warszawą

We wtorek 16 grudnia 2008r. o godz. 17.00 w podziemnym pawilonie na Skwerze Hoovera w Warszawie, odbędzie się finisaż niezwykłej wystawy fotografii Juliusza Sokołowskiego pt. Niebo nad Warszawą. Możliwe będzie spotkanie z autorem, oraz architektami z biura JEMS. Wystawę można oglądać w tej przestrzeni od 6 grudnia, w godzinach 11.00 – 19.00. Wstęp jest wolny.

Niebo nad Warszawą przedstawia dość nietypowe i niespotykane w dziedzinie fotografii architektury ujęcia budynków zaprojektowanych przez firmę JEMS Architekci. Ogromne, czarno białe zdjęcia nie prezentują całych budowli, tylko w przemyślany i konsekwentny sposób ukazują ich fragmenty. Stanowią one właściwie zaprzeczenie, tego czym powinna być komercyjna fotografia architektury, wkradają się one bowiem w rejony sztuki. Wystawa to jednak nie tylko czarno białe fotografie, ale również sześciometrowa panorama lewego brzegu Wisły, oraz sprawiające wrażenie nad wyraz realnego, zdjęcie kompleksu biurowego TOPAZ przy ulicy Rodziny Hiszpańskich w Warszawie. Pomiędzy fotografiami zaś pobrzmiewa nastrojowa muzyka z filmu Wima Wendersa pt. Niebo nad Berlinem. Nawiązań do filmu jest jednak więcej.

To po prostu trzeba zobaczyć.

Wystawie Niebo nad Warszawą towarzyszyło spotkanie Fotografia architektury. Architektura fotografii, które miało zapoczątkować dyskusję na temat związków pomiędzy fotografią, architekturą i filmem. We wtorek 9 grudnia, swoje krótkie wykłady przedstawili: dr hab. Marta Leśniakowska, historyk sztuki z Państwowej Akademii Nauk, Marianna Michałowska związana z Instytutem Kulturoznawstwa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, oraz dr Andrzej Kołodyński, krytyk filmowy. Wypowiedzieli się także: autor wystawy Juliusz Sokołowski, architekci z biura JEMS: Maciej Miłobędzki i Jerzy Szczepanik Dzikowski, Karolina Lewandowska - kuratorka fotografii w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta oraz Ewa P. Porębska - redaktor naczelna miesięcznika ARCHITEKTURA-Murator. Na spotkanie niestety nie dotarli Robert Konieczny oraz Grzegorz Piątek.

Przybyło również bardzo wielu widzów, co może wskazywać na ogromne zainteresowanie tym tematem i potrzebę rozmawiania o fotografii nie tylko od strony technicznej, czy artystycznej ale o postrzeganiu jej przez niektórych jako zjawiska o wiele szerszego, nawiązującego do antropologii kultury.

Miejmy więc nadzieję, że okazje do takich spotkań będą miały w Warszawie miejsce coraz częściej, na razie jednak w przestrzeni, o przyszłości której wciąż niewiele wiadomo, mamy przez chwilę możliwość, zobaczyć profesjonalnie przygotowaną wystawę, która zdaniem odwiedzających ją, naprawdę robi wrażenie oraz porozmawiać z ludźmi, którzy doprowadzili zarówno do powstania samej wystawy jak i miejsca, w którym się ona znajduje.

Podobne artykuły

Sorry, this website uses features that your browser doesn’t support. Upgrade to a newer version of Firefox, Chrome, Safari, or Edge and you’ll be all set.