Zofia Chomętowska - Poleskie mitologie

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Lubelskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych zaprasza na wystawę z cyklu Między dokumentem a dziełem - Zofia Chomętowska - Poleskie mitologie. Otwarciu wystawy towarzyszyć będzie prelekcja kuratorska Karoliny Puchała-Rojek pt. Podróże z Leicą.

Zofia Chomętowska - Poleskie mitologie
 
Wystawa stwarza niecodzienną okazję obejrzenia nie pokazywanych dotąd w szerszym wyborze fotografii przedwojennego Polesia autorstwa Zofii Chomętowskiej (1902-1991) : jednej z najważniejszych reportażystek polskich okresu dwudziestolecia międzywojennego, współzałożycielki Związku Polskich Artystów Fotografików, współautorki takich wystaw, jak: Warszawa wczoraj, dziś i jutro (1938) i Warszawa Oskarża! (1945).

Zofia Chomętowska - Poleskie mitologie

Poleskie mitologie

„Często po pas w wodzie a nawet czasem z poziomu wody, uczepiona jakiegoś pnia przybrzeżnego jedną ręką, drugą operując aparatem, mam możność utrwalić na błonie dosłownie momenty szybko umykającego motywu. Poręczność Leici, a z nią szybkość zdjęć jest niezwykła” – pisała Zofia Chomętowska w 1936 rokui.

Wśród polskich twórców fotografii Chomętowska była jedną z pierwszych, która nie tylko używała małoobrazkowego aparatu Leica, ale też podkreślała przywoływaną w cytacie możliwość natychmiastowego wykonywania zdjęć, jednego po drugimii. W okresie dwudziestolecia międzywojennego i dominującego wówczas piktorializmu, negującego mechaniczność medium, to postawa rzadko spotykana. Pracę z Leicą do pewnego stopnia wymogło na fotografce właśnie Polesie.

Status tych w dużej części podmokłych terenów można porównać do pozycji, jaką w powszechnej świadomości miały Tatry. Tak jak mitologizowane i niedostępne dla niedoświadczonych turystów Tatry, podobnie też Polesie przyciągało artystów, etnografów i badaczy kultury, jednakowo zachwycało krajobrazami i fascynowało mieszkającymi tam ludźmi.

Poleski mit egzotycznej krainy konstruowany był poprzez użycie emocjonalnego języka, jakim pisano artykuły, albumy i przewodniki. „Polesie jest tak tajemnicze, jak tajemnicza jest dusza ludu, zapadłego od wieków w bagna, jak tajemnicze są otchłanie zdradliwych a cichych oparzelisk” – pisał z emfazą teoretyk i praktyk fotografii, Antoni Wieczorekiii. Opowieść o zagadkowej pierwotności Polesia, odkrywanej zarówno w niezaludnionych terenach jak i prostocie Poleszuków, a spowodowanej w istocie odcięciem od cywilizacji i w konsekwencji ogromną biedą, współtworzyła, obok języka, także fotografia. Portrety odświętnie ubranych ludzi czy odbijające się w lustrach wody trzciny fotografowali Jan Bułhak, przywoływany Wieczorek czy Henryk Poddębski. Taki obraz Polesia odnajdziemy też w zdjęciach Chomętowskiej, jak na przykład w znanej, doskonałej Kobiecie Poleskiej czy wielokrotnie eksponowanej na wystawach Praczce.

Jednak wiele fotografii wychowanej w rodzinnej posiadłości niedaleko Pińska autorki pozostaje na granicy obowiązującego dyskursu „egzotycznej krainy”. Intrygują one poprzez powtarzalność pewnych elementów kompozycji, diagonalnych linii dających się odnaleźć zarówno w kadrze ukazującym leśną drogę, groblę z drewnianymi słupami z elektrycznością, wysmukłe, niemal pozbawione liści drzewo, jak i w nawiązujących do holenderskich martwych natur Głuszcach. W większości są to zdjęcia niepublikowane, jakby świadomie przez autorkę uznane za nieprzystające do pocztówkowego wizerunku Polesia.

Właśnie te fotografie, obok kanonicznych widoków poleskich rozlewisk, zostały wybrane na tę wystawę. Celem takiego działania jest nie tylko próba wyjścia poza szablonowe ujęcia Poleszuków, ale też przełamanie obowiązującego wizerunku samej autorki, mocno kojarzonej dotąd z nurtem fotografii ojczystej. Próba redefinicji „poleskiego archiwum” Chomętowskiej podyktowana jest więc przekonaniem, że sama autorka nie publikowała dużej części zdjęć, poddając się obowiązującemu językowi fotografowania Polesia, jednak fascynowały ją możliwości wykonywania zbliżeń, uchwycenia ruchu, poszukiwania rytmu i scen rodzajowych.

Dalekie od mitologizujących kadrów pozostaje również „prywatne Polesie” Chomętowskiej, pokazujące wiecznie zakopujący się w błocie samochód, życie w majątku w Porochońsku, czy podpatrzone na targach sceny. Wydaje się, że arystokratyczne pochodzenie fotografki i jej płeć, mogły utrudniać przyjęcie pozycji niewidocznego obserwatora, ukrywającego się za aparatem i szukającego ułamka chwili zanim portretowani podchwycą wzrok kameryiv. Ona jednak łatwo wychodziła poza zwyczajowo przypisane role, co ujawni się ponownie także kilka lat później, gdy fotografować będzie warszawskie wysypiska śmieciv.

Karolina Puchała-Rojek
kuratorka wystawy

Zofia Chomętowska (1902-1991) – jedna z najważniejszych i najbardziej aktywnych fotografek dwudziestolecia międzywojennego. Fotografowała rodzinne Polesie, architekturę Warszawy (w tym wnętrza pałaców), ruiny Warszawy. Współautorka takich wystaw jak Warszawa wczoraj, dziś i jutro (1938) i Warszawa Oskarża! (1945), członkini Fotoklubu Polskiego i Fotoklubu Warszawskiego. Należała do współzałożycieli Związku Polskich Artystów Fotografików. W 1947 roku zdecydowała się emigrację i zamieszkanie w Argentynie, gdzie nie powróciła już do zawodu fotografki.

Wystawa przygotowana została we współpracy z Fundacją Archeologia Fotografii.


Galeria Rybna
Adres: ul. Rybna 4 Lublin
Zofia Chomętowska - Poleskie mitologie
Wernisaż wystawy: 9 października 2009, g. 17.00
Termin wystawy: 9 - 31 październik 2009 
© 2007 - 2017 foto-info.pl All Rights Reserved.

Please publish modules in offcanvas position.