piotr bies sniadanie na trawieGaleria Fotografii Miasta Rzeszowa zaprasza 19 września 2015 r. o godz. 18.00 na wernisaz wystawy fotografii  Piotra Biesa pt. „Relikwiarze”.

„Relikwiarze” to cykl prac które zacząłem wykonywać w połowie lat osiemdziesiątych, pod koniec studiów na Akademii. Zaczęło się od wędrówek po krakowskich antykwariatach gdzie do dziś znaleźć możemy dziesiątki tysięcy nikomu niepotrzebnych, anonimowych fotografii. Zawsze mnie dziwiło, dlaczego ktoś pozbywa się zdjęć, pamiątek rodzinnych, dlaczego pamięć o ludziach tak szybko i ostatecznie ginie?

Gdzieś bywa przerwana nić łącząca przeszłość z dniem dzisiejszym. Gdzieś kiedyś, ktoś komuś, nie opowiedział historii osób ujętych na czarno-białych obrazkach i tak wszyscy ci sfotografowani, choć byli z najbliższej rodziny i kręgu znajomych czy nawet przyjaciół, choć wiązały się z nimi emocje i tajemnice, stali się anonimowi i obojętni. Zniknęli za zasłoną zapomnienia i dlatego całe albumy trafiały na antykwaryczne półki. Nieważni, zaginieni. Mieli swoje radości i smutki, dotknęli materii i czasu i jedyny ślad który po nich pozostał, to wizerunek na nikomu niepotrzebnej fotografii.

I jest jeszcze materia która im towarzyszyła. Te fragmenty, strzępy i kawałki ich świata. Śmieci wyrzucone na strychy gdzie kurz stoi nieruchomy i nikt tam nie zagląda. Zresztą po co?

Życie dniem dzisiejszym ma niewątpliwie swoje zalety. Zmusza do realizmu, do twardego stania na ziemi i wypatrywania przyszłości. To dziś budujemy swój dobrobyt. A jednak czasem warto spojrzeć wstecz.
Ja ożywiam ich, w relikwiarzach, w miniaturowych muzeach pamięci.

Piotr Bies - urodziłem się zwyczajnie, w miejscu w którym rodziło się wiele dzieci. Moje przyjście na świat z pewnością było dla mnie zaskoczeniem i sądzę, że nie udawałem zadowolenia, tylko zaniosłem się głośnym płaczem, jak to zwyczajnie robią wszystkie noworodki. Potem z pewnością były spacery w wózku przez park i po ulicach i wreszcie pierwsze samodzielne kroki. Na niektóre z tych wydarzeń mam dowody w postaci fotografii. Zatem byłem dzieckiem i nie można temu zaprzeczyć. W pierwszej szkole niczego dobrego się nie nauczyłem, gdyż pisać, czytać i liczyć potrafiłem już w wieku lat pięciu. Potem było Liceum Plastyczne w Zakopanem, tani alkohol, papierosy, muzyka nocą, dziewczyny i był Hasior, który mieszkał piętro niżej. Następnie studia na Wydziale Rzeźby krakowskiej ASP. Wielki czas na przemyślenia i poszukiwania. Gdyby nie Kantor, którego wtedy spotkałem i byłem na kilku krakowskich premierach jego sztuk, czas ten uważałbym za stracony. Godzinami przesiadywałem w antykwariatach poszukując starych fotografii na których ktoś kiedyś utrwalił na zawsze ułamek czasu. Litowałem się nad zatrzymanymi w kadrze ludźmi i zacząłem budować moje relikwiarze. Przyszedł czas na wystawy, stypendia, wyjazdy. Nie liczyłem ile tego było, coś ponad setkę, nie istotne. Jeszcze twardy kamień, z którego rzeźby postawiłem w kilku europejskich krajach i w dalekiej Nowej Zelandii. Świat jest coraz mniejszy, bo dzięki technice wszystkiego się o nim można dowiedzieć.
Hasior powiedział mi kiedyś, że artysta powinien być jak dziecko, dziwić się temu światu.
I mi, jak dziecku, ta sztuka się udaje i wciąż z dziecięcą naiwnością wierzę…


Galeria Fotografii Miasta Rzeszowa
Adres: ul. 3 Maja 9, Rzeszów
Piotr Bies - Relikwiarze
Wernisaż wystawy: 19 wrzesień 2015 r., godz. 18.00
Termin wystawy: 19 wrzesień - 22 październik 2015 r.