Diane Arbus urodzona podobnie jak Avedon w 1923 roku w Nowym Jorku, który jak widać wydał na świat kolejnego wielkiego fotografa tym razem kobietę. Zasłynęła z fotografii dokumentalnej, na dodatek bardzo szokującej, pokazywała swoiste wynaturzenia i outsiderów; chorych umysłowo, karłów, drag queens, nudystów.

Nim została uznaną fotografką pełniła różne inne funkcje społeczne. Próbowała spełnić się jako żona i matka. Mimo czasu na jaki przypadła jej dorosłość; wszechogarniający kult gospodyni domowej nie pozwolił jej on zapomnieć o pasji. Niepokorna wciąż poszukiwała. Dopiero po rozwodzie z mężem Allanem Arbuzem, który właśnie zaszczepił w niej fotograficzną żyłkę, rozwinęła skrzydła.
 
 

Początkowo wspólnie z nim robiła zdjęcia mody, fotografowali dla najlepszych magazynów: Newsweek, Esquire, Harper’s Bazaar, New York Times, The Sunday Times Magazine (Londyn). Nie było to jednak zajęcie dla Diane, męczyła ją rzeczywistość, stąd być może taka fascynacja odmiennością. Margines, który ją urzekał, przedstawiała tak by ta odmienność fotografowanych postaci pokazywała ich normalność, co w pełni akceptowała.

 

Poszukiwała ludzi do swoich portretów podróżując. Choć jej zdjęcia nie należą do zbyt „przyjemnych dla oka” łamią tabu, pokazują zło i krzywdę. Mimo efektu szoku jaki często powodują, Arbuz nigdy nie miała takiego zamiaru.

 

Zmarła śmiercią samobójczą, ponad trzydzieści lat temu, jednak jej nazwisko do tej pory budzi kontrowersje.

W 2006 ukazała się w Polsce książka Patricii Bosworth pt. "Diane Arbus. Biografia". W kwietniu 2007 roku miała miejsce światowa premiera filmu na podstawie biografii Bosworth. Rolę Arbus w "Fur" (reż. Steven Shainberg) zagrała Nicole Kidman.